Kryszkiewicz: Trzęsienie ziemi może poczekać. Są prostsze sposoby na szybkość w sądach
Trzeba przyśpieszyć postępowania sądowe – to zdanie zrobiło taką
karierę, że trafiło nawet do zeszłorocznego expose premiera. I o ile
kolejni ministrowie sprawiedliwości tylko deklarowali taką potrzebę, o
tyle ich szef przeszedł do konkretów. Przynajmniej jeśli chodzi o
doprecyzowanie, o ile należy te postępowania skrócić – co najmniej o
1/3. Wiadomo, łatwiej powiedzieć, niż zrobić.