Koniec internetu, jaki znamy. Niby dla naszej wygodySztuczna inteligencja będzie odpowiadać na pytania zadawane wyszukiwarkom. Z pozoru to niewielki krok, ale może zupełnie odmienić sposób, w jaki korzystamy z sieci.Anna Wittenberg•14 lutego 2023
Koniec clickbaitów. Algorytm Google ma promować wartościowe treści w internecieGoogle co jakiś czas zmienia algorytmy decydujące o tym, co wyszukiwarka pokaże nam na górze. Ostatnia aktualizacja ma wymieść z czołówki clickbaity i inne nieprzydatne treści tworzone tylko po to, by wygenerować ruch.Elżbieta Rutkowska•10 września 2022
Prawo do bycia zapomnianym: Google w roli sąduWyszukiwarka ma obowiązek sprawdzić, czy link prowadzi do nieprawdziwych informacji. Żądając jego usunięcia, trzeba to jednak uprawdopodobnić, wskazując wszystkie okolicznościSławomir Wikariak•11 kwietnia 2022
Skracanie pamięci wyszukiwarki. Prawo do usunięcia danych osobowychIle czasu trzeba czekać na zatarcie skazania wynikającego z prawomocnego wyroku karnego? Specjalista z dziedziny prawa karnego na tak postawione pytanie odpowiedziałby, że w zależności od rodzaju wymierzonej przez sąd kary na zatarcie skazania trzeba czekać od sześciu miesięcy do dziesięciu lat od zakończenia okresu próby, wykonania kary, jej darowania lub przedawnienia jej wykonania. W praktyce jednak nawet po upływie długiego czasu od formalnego zatarcia skazania, po wpisaniu imienia i nazwiska danej osoby w wyszukiwarce internetowej, wśród wyników wyszukiwania mogą pojawić się odesłania do stron internetowych zawierających informacje o wydanym wyroku. Analogiczny problem może występować w odniesieniu do innych informacji, którymi dana osoba niekoniecznie chce się chwalić, a co rzutuje na jej wizerunek (postrzeganie). Poniższe uwagi dotyczą jednego z potencjalnych sposobów eliminacji niepożądanych (z punktu widzenia osoby, której danych dotyczą) wyników wyszukiwania w sieci internetowej.18 lipca 2021
Sięgają tam, gdzie Google nie sięga. Kim są infobrokerzy?Dziś mało kto szuka informacji na półkach z książkami. Roczniki, słowniki, encyklopedie, mapy, atlasy czy przewodniki, które jeszcze do niedawna zaspokajały ciekawość każdej szanującej się rodziny, poszły na przemiał. Teraz wystarczy uchylić klapę laptopa, połączyć się z centralą, wpisać w wąskim pasku wyszukiwarki pożądaną frazę, zatwierdzić kliknięciem swoją prośbę i czekać na odpowiedź, która nadejdzie w ciągu kilku sekund. Szybko przywykliśmy do tej wygody, skoro wiedza powszechna została zdeponowana w jednym miejscu. Informacja z wyszukiwarki nic nie kosztuje i jest na zawołanie. Dostajemy to, co nam potrzebne – streszczony, objaśniony, a na dodatek skomentowany przez innych użytkowników fragment rzeczywistości, który nas interesował.Konrad Wojciechowski•04 sierpnia 2017