Ludzie biznesu i oligarchii, czyli kadry Zełenskiego
Kryzys konstytucyjny na Ukrainie
między głową państwa i parlamentem blokuje zmiany na strategicznych
stanowiskach związanych z polityką bezpieczeństwa i dyplomacją.
Wołodymyr Zełenski zarzuca deputowanym, że kwestionując rozpisanie
przedterminowych wyborów do Rady Najwyższej, potwierdzają jedynie, że
kieruje nimi lęk przed gniewem ludu. Prezydent, próbując przełamać opór
„złogów po Petrze Poroszence”, sam jednak brnie w kompromitacje. Z
jednej strony okazuje się zbyt słaby, by przejąć kontrolę nad dyplomacją
i sektorem siłowym. Z drugiej – osoby, które proponuje na wysokie
stanowiska, należą do porządku oligarchicznego w czystej formie.