Jedlak: Rachuby Rosji
Kiedy Bank Rosji podwyższył kilka
dni temu stopy o 100 pkt bazowych do 10,5 proc., wszyscy
uznali, że nie zamierza – mimo doraźnych
interwencji na rynku walutowym – zanadto bronić
rubla, bo jego osłabienie doskonale amortyzuje
przecenę ropy. (Zdaniem analityków do skutecznej
obrony konieczna była podwyżka o 300–400
pkt). Mówiąc inaczej: mimo że cena surowca
w dolarach drastycznie spadła, sprzedająca go
Rosja inkasuje, licząc w rublach, tyle samo, co
wcześniej. A to ratuje budżet państwa,
choć nie bilans handlowy.