Szymaniak: Gdy nie godzi się korzystać z wolności [OPINIA]
Wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej wystąpił we wtorek o uchylenie immunitetów trzem sędziom Sądu Najwyższego, którzy mieli doprowadzić do bezprawnego pobytu dwóch osób w zakładach karnych. Chodzi o Marka Pietruszyńskiego, Andrzeja Stępkę i Włodzimierza Wróbla. Przypadek, gdy ktoś niesłusznie spędził za kratami choćby jeden dzień, jest hańbą i wstydem dla wymiaru sprawiedliwości. Co do tego nie ma sporu. Próba pozbawienia immunitetu trzech sędziów za to, że nie dopilnowali osobiście, czy wydane przez nich decyzje uniewinniające pociągnęły za sobą dyspozycje zwolnienia z zakładu karnego, jest jednak naprawdę grubo ciosana. Zwłaszcza że – jak się okazało – doszło do błędu pracowników sekretariatu, za który zostali ukarani odpowiednio degradacją i naganą. Warto to podkreślić, bo akurat przykładów wyciągania konsekwencji wobec urzędników (o funkcjonariuszach publicznych nie wspominając) nie mamy zbyt wiele.