Co mają wspólnego Donald Trump i Clint Eastwood?
Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi na
myśl przy tak postawionym pytaniu, jest oczywiście związek z Partią
Republikańską. Trump z jej ramienia został prezydentem; sympatii do GOP
(Grand Old Party; zwyczajowa nazwa ugrupowania) nie krył też nigdy
Eastwood. Do tego stopnia, że na krajowym zjeździe partyjnym w 2012 r.
wystąpił nawet jako jeden z głównych mówców, przeprowadzając legendarny
już wywiad z wyimaginowanym Obamą (złośliwi powiedzą po prostu: „z
krzesłem”).