Bąk: Skoda Kodiaq. Nie mogłem przez nią spać
Za niecałą godzinę muszę oddać ten materiał redaktorom Magazynu, a nadal
nie mam bladego pojęcia, od czego go zacząć, nie wspominając o środku i
puencie. I nie chodzi wcale o to, że za późno wziąłem się do roboty.
Przeciwnie – pracuję nad tym felietonem już od poniedziałku i szalenie
się przy tym męczę.