Woś: Więcej szaleństwa, ekonomiści
W teorii wielbimy kreatywność i nieszablonowe
myślenie. W praktyce tępimy je jednak metodycznie i bezwzględnie.
Dlatego kształcimy zastępy nudnych przewidywalnych karierowiczów. Takie
przesłanie płynie z ostatniego artykułu noblowskiego ekonomisty Jamesa
Heckmana (nagrodę dostał w 2000 r.) oraz jego doktoranta z Uniwersytetu
Chicagowskiego Sidhartha Moktana. Akademicy alarmują, że szkolnictwo
wyższe w USA zaczęło przypominać popowe stacje radiowe, w których na
okrągło leci muzyka lekka, łatwa i przyjemna. Tak samo jest na
uczelniach – nie ma już na nich miejsca na odważniejsze eksperymenty.
Królują uniformizacja oraz konformizm.