Kasprzycka: Lud wyjdzie z tego skacowany [OPINIA]
Czasy ponure, zacznę więc od łyżki miodu: społeczeństwo
się zjednoczyło. Jednym głosem wszyscy – a najgłośniej sędziowie –
mówią o palącej potrzebie zmian w sądownictwie. Niektórzy przyznają, że
trzeciej władzy należy się większa kontrola społeczna. Inni – jak
wczoraj na łamach „Gazety Wyborczej” prof. Andrzej Rzepliński – że warto
popracować nad estetyką sali obrad Krajowej Rady Sądownictwa. Niech
będzie. Grunt, że potrzeba reform nie jest już wołaniem zapaleńców na
puszczy, lecz społecznym oczekiwaniem.