Zarządzanie zdrowiem to zarządzanie wiecznym kryzysem. Polskiej służby zdrowia nie da się zreformować?
Każdego, kto zasiada na stanowisku szefa
resortu zdrowia, dopada syndrom oblężonej twierdzy.
Nawet ci otwarci zaczynają być nieufni,
część ulega czarowi polityki. I wpadają w
pułapkę działania zgodnego z ideologią, a
wbrew zdrowemu rozsądkowi. U siebie ministrowie niemocy
nie widzą, ale diagnozują ją u kolegów po
fachu.