Andrysiak: Pochwała optymizmu
Z czego tu się cieszyć: wszystko drożeje, wiek emerytalny rośnie, pracy
nie ma, dzieci też. Choć już prawie siedem lat jesteśmy w Unii, to nasze
pensje są dwa i pół razy niższe od unijnej średniej. Widoków na
przyszłość też nie ma: by się z nimi zrównać, trzeba 65 lat harówki i
zaciskania pasa. No i jeszcze rosnący dług publiczny, ciągłe
oszczędności, coraz gorsza służba zdrowia, o znikających pociągach i
wirtualnych autostradach nie wspominając. Jak żyć?