Opowieść o polskiej prowincji warto zacząć od traumy emigracji
Mieszkańcy wsi bywają określani mianem „balastu”. Chłopom wytyka się „nieusuwalną pańszczyźnianą mentalność” i oskarża o to, że za 500 zł sprzedali demokrację. To nie język ulicy, lecz naukowców i socjologów, obecny w debacie publicznej od czasu transformacji