Referendum: Siła i warunek demokracji czy pułapka
No i zaczął się chaos. Brytyjczycy zechcieli Brexitu. Świat stanął na głowie. Następnego dnia się okazało, że może jednak go nie chcą, bo dopiero po referendum zaczęli sprawdzać w wyszukiwarkach internetowych, o co chodzi z tą całą Unią Europejską. Rząd rozłożył ręce. Niektórzy kombinują, jak cofnąć czas. Inni liczą na królową, która ma po raz pierwszy od 300 lat zawetować ustawy będące konsekwencją plebiscytu, bo grozi to rozpadem Zjednoczonego Królestwa. Kontynentalna Europa odsądza Brytyjczyków od czci i wiary, że taką durną decyzję podjęli. Gdzieniegdzie słychać nieśmiały dyszkant: „To co, może drugie referendum?”.