Senatorowie nie potrafią skutecznie przycisnąć Zuckerberga
We wtorek wieczorem siedziałam przed CNN, patrzyłam, jak Mark Zuckerberg
zeznaje przed amerykańskim Kongresem i myślałam: to niemożliwe. Kiedy
człowiek ogląda sobie na przykład rodzime gafy posła Suskiego w komisji
śledczej, myśli niekiedy z zazdrością o Ameryce, o tym, że tam
parlamentarzyści zwykle wiedzą, o czym mówią, potrafią stanąć na
wysokości zadania, umieją jasno się wyrazić. A tu we wtorek niespodzianka: profesjonalizm amerykańskich prawodawców
skończył się w momencie, gdy stanął przed nimi Zuckerberg.