Słowik: Bruksela będzie nasza, czyli czyja?
Pół roku temu napisałem na łamach
DGP, że rząd tworzy organizację przedsiębiorców w Brukseli. Oburzyły się
od razu organizacje prywatnego sektora, uznając, że władza wchodzi na
ich poletko. Bo jak to tak – organizacja pracodawców zarządzana z
tylnego siedzenia przez rząd? Ministerstwo Przedsiębiorczości i
Technologii szybko napisało, że kłamałem, że to nieprawda, iż rząd
cokolwiek tworzy. Rząd bowiem jedynie popierał, a swe poparcie wyrażał
m.in. poprzez zapraszanie prezesów największych spółek do wiceministra
przedsiębiorczości i wysyłanie z ministerialnych domen e-mailowych
wezwań do wypisania pełnomocnictwa dla dyrektora Giełdy Papierów
Wartościowych, który zagłosuje za spółki na spotkaniu założycielskim.