O tym, czy list polecony trafi do skrzynki, decyduje wola adresata
Kiedy przeczytałam tekst o akcji Poczty Polskiej „Polecony do skrzynki”, w ramach której możemy zdecydować się na otrzymywanie przesyłek rejestrowanych bezpośrednio do skrzynek pocztowych, naszły mnie wątpliwości – pisze pani Maria. – Operator zawiera przecież umowę z nadawcą, a nie z odbiorcą, i to nadawca ponosi dodatkową opłatę za to, że wysyła list polecony. Tymczasem dla wygody poczty list zostawiany jest w skrzynce, czyli tak jak gdyby nie był rejestrowany. Uważam, że jest to nieuprawnione i łamie zawarte umowy. Czy mam rację? – zastanawia się czytelniczka w reakcji na naszą publikację.