Rowerzysta także musi przestrzegać kodeksu drogowego
Pani Anna rozpoczęła już sezon rowerowy. - Podczas ostatniego porywu wiosny wybrałam się na wycieczkę. Zwykle jeżdżę do lasu, ale wtedy było tam jeszcze mnóstwo błota – pisze czytelniczka. – Kręciłam się po małych uliczkach, ścieżkach rowerowych, chodnikach. Kiedy wracałam do domu, wjechałam pod prąd w niedużą osiedlową ulicę jednokierunkową i ktoś zwrócił mi uwagę, że kodeks drogowy też mnie obowiązuje. Uważam, że to przesada – twierdzi czytelniczka.