Wróbel: Zamknęliśmy się w bańce, by nie dać się zamknąć w domach [OPINIA]
Moglibyśmy z przerażeniem wołać, że śmierć kosi niby łan, ale siedzimy cicho. Zamknęliśmy się w bańce, by nie dać się zamknąć w domach. Odporność narodu polskiego na codzienne komunikaty o setkach (!) pacjentów zmarłych na COVID-19 i dziesiątkach tysięcy chorych zaczyna mieć w sobie coś przerażającego. Do białej gorączki potrafią opinię publiczną doprowadzić czyjeś wypowiedzi o bzdurach, „tragiczne” wykonania jakiejś piosenki czy fotki z Zanzibaru; do żadnej gorączki nie doprowadza nas fakt, że każda jazda tramwajem może okazać się przejażdżką do nieba, z nieprzyjemnym przystankiem w skrzydle szpitala dla covidowców, tych współczesnych trędowatych.