Iskra może zapalić tłumy nawet bez (podwyżek cen) paliwa
W ostatnich dniach świat obiegły relacje z ulic
Francji, na których to trzystutysięczny tłum łupi i niszczy wszystko, co
spotka na swojej drodze. Iskrą, która rozpoczęła rozruchy, była
planowana od stycznia 2019 r. podwyżka cen benzyny o 3 proc. i oleju
napędowego o 5 proc. By zrealizować zobowiązania klimatyczne w zgodzie z
porozumieniem paryskim z 2015 r., Francja zamierza zredukować emisję
spalin. Temu właśnie miał służyć dodatkowy podatek ekologiczny. W silnie
proekologicznym kraju nie spodziewano się tak silnego oporu
społecznego. Co czyni proekologicznych i najczęściej dość
konformistycznych Francuzów gotowymi z pasją rzucać płytami chodnikowymi
w witryny sklepów na co dzień bardzo lubianych marek?