PiS nie jest z Marsa [OPINIA]
Istnieje wiele odmian kina science fiction, ale jedną z najbardziej
popularnych jest wielokrotnie powtarzana historia o inwazji złych
kosmitów. Gdy obcy przypuszczają pierwszy atak, ludzie są zaskoczeni i
bezbronni. Wydaje się, że nie ma dla nich nadziei. Aż w końcu jednoczą
się w walce ze wspólnym wrogiem, zagrzewani do działania przez
charyzmatycznego lidera – np. prezydenta USA z „Dnia niepodległości”.