Nie każdy pracownik musi wracać z urlopu na zawołaniePani Agnieszka pracuje w prywatnej firmie. – Jestem zatrudniona raczej na podrzędnym stanowisku, ale zajmuję się kwestiami organizacyjnymi, odpowiadam za kontakt z różnymi instytucjami. Na początku listopada wyjechałam na urlop za granicę. Nie mam telefonu służbowego, ale przełożony zna numer prywatnej komórki. Podobno dzwonił podczas mojego wyjazdu, ale nawet nie brałam ze sobą telefonu, bo i tak nie mam wykupionego roamingu – rozmowy za granicą do najtańszych nie należą. Po urlopie wróciłam do pracy, a szef przywitał mnie awanturą. Stwierdził, że powinien mnie zwolnić, bo mam obowiązek odbierać telefon, że podobno w pracy działo się coś, co wymagało mojej obecności. Czy rzeczywiście grożą mi jakieś konsekwencje – niepokoi się czytelniczkaMaria Kuźniar•07 grudnia 2015