Słowik: Zapadnię, która zrzuca adwokatów w doł, otwierają zazwyczaj ci, którzy powinni czuwać nad jej postrzeganiem w społeczeństwie [OPINIA]
Gdy piszę dla Państwa swoje pełne
jadu komentarze, na cel biorę zazwyczaj osoby, które bądź potrafię
zrozumieć, bądź co najmniej umiem uzasadnić, dlaczego doszło do danego
zdarzenia. Wiem, że polityk X powiedział coś głupiego, bo generalnie
jest nienachalnie inteligentny. Rozumiem, że przedsiębiorca Y zrobił
coś, czym pogorszył swoją sytuację, bo po prostu chciał wykaraskać się z
kłopotów. Ale dziś, słowo daję, nie rozumiem. Mamy bowiem Jacka Trelę,
prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej – człowieka inteligentnego,
statecznego, który nie wpadł w żadne problemy ostatnio (a przynajmniej nic o tym nie wiemy). I tenże
Trela, reprezentujący majestat niezależnej adwokatury, poszedł na
konferencję polityków Koalicji Obywatelskiej, by powiedzieć, że adwokaci
pomogą każdemu protestującemu, za którego weźmie się prokuratura bądź
policja.