Parafianowicz: Jak dwóch kelnerów ośmieszyło państwo
Nagrania polityków i osób kojarzonych z PO były dla
PiS „taśmami prawdy”. Zarejestrowana i opublikowana rozmowa Mateusza
Morawieckiego, będąca częścią kelnerskich taśm, jest jedynie
„kapiszonem” wpisanym w kampanię wyborczą. W najlepszym razie
„odgrzewanym kotletem”. Dla Platformy odwrotnie. Okazuje się, że czołowa
postać obozu prawicy jest – jak mówił na jednym z wcześniejszych nagrań
Marek Belka o Jerzym Hausnerze – piwotalna. I może być ministrem
zarówno w rządzie Donalda Tuska, jak i stać na czele gabinetu
namaszczonego przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego.