W latach 90. był gangsterem. Dziś opowiada: Najważniejsi policjanci torbę za mną nosili
Pewnym krokiem wchodzi do pokoju niski mężczyzna. Beżowa kurtka,
beżowe spodnie, sweter. Ubrania raczej tanie, słabej jakości. Od progu
wita się ze wszystkimi i dowcipkuje. To pierwszy człowiek, którego
poznałam, który zabił. Wiem o tym, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że
mogłabym polubić człowieka, który wszedł do pokoju .