Bąk: Elektryfikacja pozbawi marki samochodów charakteruW przyszłości konkurencja między koncernami sprowadzi się do ekranów multimedialnych. A bitwę wygra ten, kto jako pierwszy uruchomi w aucie dostęp do serwisów z filmami dla dorosłychŁukasz Bąk•02 maja 2021
Volkswagen Phaeton powraca [MOTOFELIETON]W życiu wielu popularnych marek, które osiągnęły sukces, przychodzi taki moment, w którym dochodzą do wniosku, że zasługują na więcej. Przede wszystkim na lepszych klientów – z klasy wyższej, zamożniejszych, pachnących Armanim i skłonnych zapłacić za jajecznicę 500 zł, byle była zrobiona z jaj pingwina cesarskiego. Innymi słowy, uważają, że należy się im awans na drabinie społecznej. I postanawiają natychmiast wdrapać się po niej o kilka szczebli wyżej. Mówiąc krótko – jedną nogą stają w klasie premium. Tak im się przynajmniej wydaje.Łukasz Bąk•08 lutego 2019
Bąk: Lexusem nawet w podróż bez celu [Lexus RX 450h L]Nie jest tajemnicą, że dziennikarze dostają mnóstwo zaproszeń od firm i instytucji, które na łamach prasy chcą się pochwalić swoimi dokonaniami bądź produktami. W redakcjach pism podróżniczych nigdy nikogo nie ma, bo wszyscy akurat robią sobie zdjęcia pod Tadż Mahal albo pływają z delfinami na australijskiej rafie koralowej.Łukasz Bąk•02 listopada 2018
Bąk: W kierunku dna [Jeep Wrangler i Jeep Compass]Uwielbiam stare amerykańskie wozy do tego stopnia, że zacząłem zastanawiać się nad kupnem dużego cadillaca, chevroleta albo buicka. Takiego z lat 80. lub 90. Oczywiście nie miałbym odwagi jeździć nim na co dzień, z kilku powodów. Po pierwsze – miasto, w którym mieszkam, nie przypomina Bronxu, po drugie – nie handluję kokainą, a po trzecie – w związku z tym, że nie handluję koką, to nie stać mnie na wlewanie co 100 km do baku 20–25 litrów paliwa. A, i jeszcze w Polsce mamy zakręty, które auta z USA lubią równie bardzo jak weganie żeberka.Łukasz Bąk•19 października 2018
Volvo? Stoi na dziale z butami [FELIETON]Zdarza się, że firmy, którym jeszcze nie zalazłem za skórę, zapraszają mnie na prezentacje swoich samochodów. Polega to na tym, że trzeba przejechać się parę kilometrów nowym modelem, a potem wysłuchać kilkugodzinnych wywodów smutnych ludzi w garniturach w kolorze ziemi, którzy wmawiają wam, że na nowo wynaleźli koło. Dziennikarze siedzą, notują, dopytują, dyskutują i nagrywają – po to, żeby zaspokoić swoją ciekawość, a następnie zaserwować czytelnikom bądź widzom taką ilość informacji, żeby oczami wyobraźni zobaczyli oni ten samochód w swoim garażu.Łukasz Bąk•21 września 2018
Bąk: Mieć porsche, a jeździć porsche to różnica [Porsche 718 Boxster GTS i 911 4 GTS cabrio]Mam po dziurki w nosie Facebooka. Po pierwsze, Marek Cukrowagóra wie o wszystkim, co robię, do tego stopnia, że gdy tylko wchodzę ze smartfonem do kibelka, wygodnie się rozsiadam i chcę sprawdzić, co u moich znajomych, to pierwszym, co ukazuje się moim oczom po odpaleniu aplikacji, jest reklama papieru toaletowego „Mola”. Po drugie, ostatnio moi znajomi podzielili się na trzy obozy – ludzi, którzy kochają PiS, ludzi, którzy nie kochają PiS, i ludzi, którzy kochają kotki i pieski. Łukasz Bąk•17 sierpnia 2018
Bąk: Szczęśliwe zakończenie u Christiana Greya [Volkswagen Golf R]Przyznaję, jakiś czas temu z ciekawości sięgnąłem po światowy bestseller, literacką kamasutrę i biblię milionów nowoczesnych kobiet, czyli książkę pt. „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Zacząłem czytać i… przykro mi bardzo, ale nie przebrnąłem nawet przez pierwszy rozdział. Szczerze mówiąc, to nie bardzo nawet wiem, czy ta książka ma w ogóle jakieś rozdziały – po prostu skończyłem mniej więcej na stronie ósmej, po czym wrzuciłem ją do kominka. Gdy żona zapytała, dlaczego to zrobiłem, odparłem, że akcja za wolno się rozkręcała. Łukasz Bąk•27 lipca 2018
Bąk: Skoro nie uważaliście, jak robicie, to teraz róbcie, jak uważacie [Opel crossland X i grandland X]Skończyłem dwutygodniowy urlop i wreszcie mogę sobie odpocząć w zaciszu redakcyjnego open space’u. Jeśli wyczuwacie w tym stwierdzeniu nutkę ironii, to niesłusznie. Po prostu nie macie małych dzieci. Ja mam ich trójkę i spędzenie z nimi wakacji to tak naprawdę połączenie obozu przetrwania i kursu psychologicznego, po których powrót do pracy jest kojący jak gorąca kąpiel w wannie. Łukasz Bąk•20 lipca 2018
Bąk: Może i mamy słabych piłkarzy. Ale kibiców jeszcze gorszych [Citroën DS7]We wtorek tuż przed godz. 19. odruchowo pomyślałem sobie, że trzy czwarte tego felietonu poświęcę naszej reprezentacji piłkarskiej. Ale potem zajrzałem w „internety” i doszedłem do wniosku, że nie ma to najmniejszego sensu. Łukasz Bąk•22 czerwca 2018
Bąk: Nissan, niech cię prąd kopnie! [FELIETON]Mamy wolny rynek, ogromną konkurencję i asortyment wszelkiej maści produktów tak szeroki, że nowo budowane supermarkety muszą mieć wielkość lotniskowców, aby to wszystko pomieścić. A mimo to pewne rzeczy od razu kojarzymy z konkretnymi markami. Weźmy takie dżinsy – obecnie produkuje je mniej więcej milion firm na świecie, ale gdy ktoś pyta mnie o pierwsze skojarzenie, odpowiadam bez wahania: Levi’s. Maszynki do golenia? Oczywiście Gillette! Scyzoryk? Rzecz jasna Victorinox, nie ma innego. Gacie do pływania to Speedo, krem – Nivea, sztućce wyłącznie od Gerlacha, pasta do zębów Colgate, jogurt Danona, ketchup Heinza, majonez musi być Kielecki, a piwo z Żywca.Łukasz Bąk•18 maja 2018
Bąk: Nawałka czy rozwałka? [Kia Sorento 2.0 CRDi]Włączam wczoraj telewizję (robię to rzadko, bo nie lubię, jak mi reklamę środka na potencję „Shrekiem” albo „Władcą Pierścieni” przerywają) i co widzę? Że nasi chłopcy już wygrali mundial w Rosji. Serio! Łukasz Bąk•11 maja 2018
Bąk: #RanyJakSięUmęczyłem, czyli o promocji Kony i nie tylkoOstatnio znaczną część mojej aktywności w mediach społecznościowych przeniosłem z Facebooka na Instagram. Miałem już powyżej uszu politycznych uzewnętrznień bliższych i dalszych znajomych, Smoleńska, aborcji, filmów o małych kotkach pijących mleczko, fotek pierwszego śniegu, pierwszego śniegu w grudniu, braku śniegu w Wigilię, śniegu w kwietniu itd. Na Instagramie wszystko wydaje mi się znacznie przyjemniejsze i bardziej optymistyczne. Łukasz Bąk•06 kwietnia 2018
Bąk: Napędzany adrenaliną [Hyundai i30 N Performance]Nawet jeżeli motoryzacja interesuje was nie bardziej niż curling albo życie seksualne motyli, to na pewno słyszeliście o czymś takim, jak europejski konkurs na najlepszy samochód. Co roku 60 najbardziej kompetentnych dziennikarzy z tej branży bierze na warsztat wszystkie najnowsze modele i poddaje je surowym testom. Mierzą, sprawdzają, jeżdżą, macają, stukają, kręcą, porównują etc. A następnie, zawsze na początku marca, ogłaszają swój werdykt. W tym roku zwyciężyło volvo XC40, które od 5 marca oficjalnie może wozić na masce i bocznych drzwiach wielkie naklejki z pstrokatym logo konkursu i napisem Car Of The Year 2018. Łukasz Bąk•23 marca 2018
Bąk na targach motoryzacyjnych Genewa 2018: Szał blaszanych ciałAkcja #metoo wdarła się na salony. Także te samochodowe. Efekt? Za rok Fiat zrezygnuje z targów w Genewie. I nikt jego nieobecności nawet nie zauważy.Łukasz Bąk•16 marca 2018
Bąk: Zrobić ci masaż czy złamać kręgosłup? [Audi RS4 i A8 50TDI]Jestem gorącym zwolennikiem teorii, że człowiek w życiu powinien robić to, co lubi. Bo tylko wówczas będzie robił to dobrze. Jeden z moich znajomych został przymuszony przez ojca do tego, by pójść na studia medyczne. Wiecie, jak to się skończyło? Przez pięć lat migał się, jak umiał, od wszelkich zajęć, na których trzeba było choćby wbić wykałaczkę w brzuch żaby. Bo nienawidził widoku krwi. A co robi dzisiaj? Jest bardzo dobrym specjalistą od PR-u. Serio. Zawodowo zajmuje się psuciem krwi dziennikarzom. Łukasz Bąk•02 marca 2018
Bąk: Tolerancja? Równość? Nie żartujcie! [Porsche Panamera Turbo Sport Turismo]Odkąd mam dostęp do Netflixa, w zasadzie już w ogóle nie oglądam tradycyjnej telewizji. I wygląda na to, że prędko się to nie zmieni, bo na początku roku serwis udostępnił wszystkie 10 sezonów serialu „Przyjaciele” – 236 odcinków i 90 godzin czystej przyjemności. Od trzech tygodni każdy mój wieczór wygląda tak samo: około 20.30 idę usypiać najmłodszego syna, co – ku zdumieniu mojej żony – nie zabiera mi 10 minut jak jeszcze niedawno, tylko jakieś półtorej godziny. A to dlatego, że oglądamy sobie z młodym „Frjendsuf”. Łukasz Bąk•26 stycznia 2018