Edmund Klich: Nic nie wskazuje na zamach
"10 kwietnia w Smoleńsku absolutnie nie pomyślałem, że to mógł być
zamach. Nic nie wskazywało na zamach, bo to można by sobie wyobrazić,
gdyby samolot rozsypał się w powietrzu, na większej wysokości i
szczątki byłyby na przestrzeni kilku kilometrów. A one były w jednym
miejscu, na przestrzeni kilkuset metrów" – mówił na antenie Radia ZET były akredytowany Polski
przy MAK.