Nauczyciel i urzędniczy smok [FELIETON]
Jeden ze znajomych dyrektorów liceum opowiadał mi, że niedawno zadzwoniono do niego z kuratorium. Tak, był w szkole (po co?) i, oczywiście, pani z kuratorium także była w pracy. W tym drugim przypadku również możemy spytać „po co?” – i byłoby to pytanie ze złośliwą intencją, bo kuratoria są w edukacji narodowej ogniwem zbędnym, a okazjonalnie
szkodliwym.