Nie śpię, bo odświeżam stronę. W pajęczynie siecioholizmu
- Włączałem komputer, mimo że doskonale wiedziałem, iż nie mam nic do
zrobienia, a wszelkie ciekawostki przejrzałem raptem kilkanaście minut
wcześniej. Po co więc to robiłem? Wiem, że to głupio zabrzmi, ale po to,
aby… usłyszeć szum wiatraka. Bardzo podobał mi się ten odgłos – w taki
sposób zaczyna mówić o swoim problemie 30-letni Maciej.