Po tragicznej stracie bliskich można walczyć o zadośćuczynienie
Dwa lata temu moja przyjaciółka przeżyła wielką tragedię. W wyniku wypadku samochodowego zawinionego przez kierowcę, który nie przestrzegał ograniczenia prędkości, straciła męża i ośmioletniego synka. Nie podniosła się po tej stracie. Wprawdzie wróciła do pracy, ale boryka się z depresją, zerwała kontakty towarzyskie, widuje się tylko ze mną. Ponieważ miała myśli samobójcze, zmusiłam ją do poddania się terapii. Trochę pomogło, ale ona wciąż powtarza, że jej życie się skończyło. Nie kontynuuje psychoterapii, a bez pomocy specjalisty nie odzyska równowagi.