Bąk: Japoński prezent dla Europy
Wielkie, poukładane, przyjazne, uśmiechnięte, silne,
pachnące, czyste, rozwinięte, od dziesięcioleci siedzące na najwyższym
szczeblu drabiny cywilizacyjnej. Przesiąknięte na wskroś ideałami
wolności, potężne i bogate. W wyobrażeniu większości z nas takie są
Stany Zjednoczone. Jawią się jako najlepsze miejsce do życia. I za
czasów serialu „Dynastia” może faktycznie tak było. Ale dzisiaj USA
bardziej przypominają jego bohaterów – są bardzo, bardzo stare, wypchane
silikonem i napompowane botoksem. Sztuczne. Udają coś, czym już nie są.