Podpalenia i swastyki. Niemiecka prowincja przeciwko uchodźcom [WYWIAD DGP]
Niemcy są ostrożni, samozachowawczy.
Bo mandat za mowę nienawiści wynosi 1200 euro.
Głośno było o ukaranym facecie, który
publicznie powiedział, że w swojej wsi nie chce
azylantów. Teraz tam się wszyscy boją
odezwać. Nie wolno im protestować, choć nie
podoba się to, że ludzie w Niemczech muszą
oszczędzać, że ogrzewanie jest drogie, a w
domach azylanckich okna pootwierane na oścież,
bałagan, a śmieci i jedzenie walają się po
podwórku.