"Żartujemy czasem: czy ja jestem Żydem, skoro moja siostra jest Żydówką"? [WYWIAD RIGAMONTI]
- Kiedyś Ukrainiec z SS-Galizien złapał mnie, bo widziałem chłopców,
którzy przed nimi uciekali. Nic nie szkodziło, żebym mu powiedział, w
którą stronę, i tak by ich nie złapał. Jednak wiedziałem, że prawdy
wrogom powiedzieć nie wolno. I to nie było bohaterstwo, tylko niechęć do
okupantów – mówi Andrzej Urbańczyk w rozmowie z DGP.