Sporu o Sąd Najwyższy nie da się potraktować jak zwykłej politycznej walki [OPINIA]
Stwierdzenie, że w sporze o Sąd Najwyższy chodzi o
władzę, ma w sobie pierwiastek prawdziwości, jest jednak nadmiernym
uproszczeniem. Wejście w życie „prezydenckiej” ustawy o Sądzie
Najwyższym (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 5 ze zm.) obudziło debatę
dotyczącą zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, a także relacji
między poszczególnymi rodzajami władzy publicznej.