Współpraca regulacyjna: czarny koń czy koń trojański TTIP?
Nowe przepisy, wypracowane przy udziale stron
unijnej i amerykańskiej, mają
w założeniu ułatwiać import, eksport
oraz prowadzenie „inwestycji na uczciwych
warunkach” – informuje Komisja Europejska.
Przyjęcie wspólnych standardów regulacyjnych
i ujednolicenie odmiennych systemów prawnych
byłoby ułatwieniem zwłaszcza dla MSP.
Pozwoliłoby zaoszczędzić czas
i pieniądze dzięki ograniczeniu
formalności celnych. Niepokój budzi jednak
nadzór tych działań przez tzw. ciało ds.
współpracy regulacyjnej (Regulatory Cooperation
Body). Informacje o planach powołania do życia
podobnego organu pojawiały się już
wcześniej, ale ujawnione dokumenty jednoznacznie to
potwierdzają. Według organizacji niezależnych
główną rolę w tworzeniu tego
mechanizmu odegrał wielki biznes, który liczy na
uzyskanie władzy przez współstanowienie prawa.
Takiej możliwości nie miałyby instytucje
obywatelskie ani nawet parlamenty krajowe. Jest ryzyko,
że wszelkie regulacje zagrażające korporacjom
będą blokowane przez lobbystów. Krytycy TTIP
stawiają pytanie, na ile to gremium stanie się
też narzędziem do obniżania
bezpieczeństwa żywnościowego czy
ekologicznego.