Haker chciał 500 tys. euro okupu od kancelarii
- To nie był żaden Robin Hood, ale raczej Jack the Ripper – mówi mec. Andrzej Tomaszek, wspólnik w spółce Drzewiecki Tomaszek i Wspólnicy, która jest jedną z ofiar ataku hakerskiego. Cyberprzestępca wkradł się na serwery firmy informatycznej obsługującej także szereg innych polskich kancelarii prawnych.