Wilkowicz: Wystarczy pamiętać jedno: duży zysk to duże ryzyko
Dwa lata temu wybuchła afera Amber
Gold. Straty „pechowców”, którzy byli
przekonani, że mają do czynienia
z poważną instytucją i powierzyli
jej swoje oszczędności, były liczone
w setkach milionów złotych.
„Pechowców”, bo przecież firma
miała wiele oddziałów, i to bynajmniej
nie w obskurnych bramach, ale na głównych
ulicach miast, szeroko się reklamowała itd., itp.
Potem odbyła się wielka dyskusja na temat tego, kto
jest winny, no i jak ukrócić
działalność parabanków. I czym
się skończyło?