Pusta polisa ubezpieczeniowa jest nieważna z natury
Moja mama, emerytka i pani dobrze po
„60”, wzięła pożyczkę.
Już to miałam jej za złe, bo po pierwsze
mogła pożyczyć pieniądze ode mnie, po
drugie – jeśli nawet nie – mogła
się przecież skonsultować – opowiada
pani Agata. – Wątpliwości naszły ją
poniewczasie: rzeczywiście wśród licznych
opłat związanych z tą pożyczką
było np. ubezpieczenie od utraty pracy. A przecież
co jak co, ale taka sytuacja już jej na pewno nie grozi
– jest w końcu emerytką! Moja mama się
zagapiła, ale uważam, że to skandal, by
starszej osobie wciskać ubezpieczenie zupełnie
bezużyteczne – denerwuje się kobieta