Wróbel: Liberalno-narodowy spór o WC
W modelu idealnym państwa
liberalnego... Przychodzi na plażę biznesmen.
Widzi, że urlopowiczom brakuje eleganckiej toalety.
Zaciąga kredyt, buduje Ambasadę Dobrej Toalety i
pobiera opłaty. Zainspirowany tym wydarzeniem inny
biznesmen stawia przaśną, za to bardzo tanią
sławojkę. Rynek się dywersyfikuje, ale
przecież, jako struktura dynamiczna, wraz z przybywaniem
rzesz nowych plażowiczów, stanie się
platformą dla kolejnych WC-przedsiębiorców.
Pojawiają się karty stałego klienta, karty
rodziny, oferty rabatowe i łączenie biletu do
toalety z biletem na wodolot napędzany odnawialnymi
źródłami energii. I tak dalej, zdrowa
konkurencja hula.