Potocki: Test wyborczy, czyli Asteriks u Białorusinów
Jest rok 50 przed naszą erą. Cała Galia została podbita przez Rzymian...
Cała? Nie! Jedna, jedyna osada, zamieszkała przez nieugiętych Galów,
wciąż stawia opór najeźdźcom” – tak było w komiksach o Asteriksie. Ta
wioska naprawdę istnieje. Tyle że nie leży w Masywie Armorykańskim,
tylko na Białorusi. Po białorusku nazywa się Pierszamajskaja, po polsku –
Błudeń. To tam Waleryj Bilibucha został właśnie wybrany na radnego.
Jako jedyny opozycjonista wśród 18 110 zwycięzców niedzielnych wyborów
lokalnych.