Hadaj: Zamydlone oczy bezrobotnych
Czy można złamać podstawowe standardy etyczne i proponować ludziom
pracę, choć tej pracy nie można zapewnić? Czy można mydlić oczy często
zdesperowanym, długotrwale bezrobotnym, oferując świetlaną przyszłość i
ich kosztem budować sobie dobre publicity, wiedząc, że się ich oszukuje?
Czy można potem odwracać kota ogonem i udawać, że wszyscy wokół
opacznie zrozumieli to, co im proponowano? Oczywiście, że można,
szczególnie jeśli pracuje się w Urzędzie Miasta Poznań.