Spieszmy się kochać banki
Polski sektor finansowy jest, jakby to powiedzieć, idealny. Przynajmniej jeśli chodzi o jego wpływ na wzrost gospodarczy. Do takiego wniosku doszli właśnie analitycy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Z jednej strony mamy kraje takie jak
afrykańska Gambia czy Uganda. Sektor finansowy jest tam
słabo rozwinięty, dostęp do kredytu
ograniczony i wielce niepewny, instytucje słabe, a rynek
bardzo niepewny. Na czytelnej skali od 0 do 1 tym krajom
dać można notę na poziomie co najwyżej
0,1. Z drugiej strony mamy takie kraje jak Szwajcaria,
Japonia czy USA, w których rozwój sektora
finansowego wynosi ok. 0,8–0,9.