Uwaga na niebezpieczne zioła z aptek
Pani Anna kupiła w aptece
zielarskiej zioła na odchudzanie. –
Zażywałam je przez trzy miesiące, stosując
się do zaleceń producenta – opowiada
czytelniczka. Problem polega na tym, że o ile na
pudełku znalazła się informacja o przeznaczeniu
ziół i sposobie ich użycia, o tyle skład
mieszanki podano wyłącznie po łacinie. –
Nie przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić,
co zawiera – tłumaczy pani Anna. Twierdzi, że
sprzedający zioła farmaceuta też jej nie
ostrzegł. O tym, że w mieszance jest spora
ilość dziurawca, dowiedziała się, gdy
poparzyła się na słońcu. Pyta, czy
skład ziół nie powinien być podany po
polsku albo czy na pudełku nie powinno znaleźć
się jakieś ostrzeżenie. – Przecież
gdyby napisano „uwaga, zawiera dziurawiec”, to nie
wyszłabym na plażę – zwraca uwagę
czytelniczka.