Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy „Rodzina Soprano” zamieni się w „Kompanię braci”?

14 listopada 2021
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

D zis iaj nikt już nie ma wątpliwości, że za kryzysem migracyjnym stoi Alaksandr Łukaszenka. Jego najbliższy sojusznik, czyli Władimir Putin, dotychczas raczej dystansował się od sytuacji. Sugestię, jakoby w sytuacji na granicy unijno-białoruskiej maczał palce Kreml, rzecznik rosyjskiego prezydenta nazwał niedawno „szaloną”. Sam Putin wczoraj stwierdził, że o problemie z migrantami dowiedział się... z mediów.

Rosyjski lider jednocześnie zadeklarował pomoc w rozwiązaniu kryzysu. „O ile oczywiście cokolwiek tu od nas zależy” – zaznaczył. Putin nawet nie musiałby robić zbyt wiele; wystarczyłby jeden telefon i byłoby po sprawie. Łukaszenka jest zbyt zależny od sąsiada. Pokazał to dobitnie los jego groźby z zakręceniem gazowego kurka – od której Putin natychmiast stanowczo się odciął.

Siergiej Ławrow, szef rosyjskiej dyplomacji, zaproponował nawet, żeby Unia płaciła Białorusi za spokój na granicy – tak jak dzieje się to w przypadku Turcji. Kuriozalność tej propozycji doskonale uchwycił w komentarzu dla dziennika „The Times” Edward Lucas, który od lat pisze o naszym regionie. Porównał sugestię ministra do wymuszania haraczy rodem z „Rodziny Soprano”: „piękną macie granicę – szkoda, gdyby ktoś ją naruszył...”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.