Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Jak Rosja omija sankcje i dlaczego ciągle zarabia

6 września 2022
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Rewizja unijnych sankcji energetycznych potrzebna od zaraz - to jeden z g ł ó wnych wniosk ó w wynikaj ą cych z najnowszego raportu Centrum Bada ń nad Energi ą i Czystym Powietrzem (CREA), fi ń skiego think tanku, kt ó ry od pocz ą tku rosyjskiej inwazji na Ukrain ę monitoruje transfery zwi ą zane z paliwami kopalnymi ze Wschodu. Mimo ż e zakaz sprowadzania ropy naftowej, obejmuj ą cy 90 proc. rosyjskich dostaw surowca do Europy, ma wej ś ć w ż ycie ju ż za nieca ł e trzy miesi ą ce, do tej pory UE uda ł o si ę ograniczy ć dostawy zaledwie o 17 proc. W ocenie analityk ó w problemem pozostaje ponadto szczelno ś ć przepis ó w sankcyjnych. Wed ł ug nich ju ż dzi ś rosyjskie paliwa p ł yn ą do kraj ó w Zachodu przez po ś rednik ó w. Na przyk ł ad USA, gdzie embargo obowi ą zuje ju ż od marca, kupuje produkty naftowe z indyjskich rafinerii, kt ó re wyros ł y w ostatnich miesi ą cach na jednego z g ł ó wnych odbiorc ó w taniego surowca ze Wschodu. Luk ą w przepisach sankcyjnych mog ą okaza ć si ę tak ż e mieszanki z udzia ł em rosyjskiej ropy, kt ó re ju ż dzi ś trafiaj ą m.in. do Wielkiej Brytanii, a tak ż e reeksport paliw sprowadzanych drog ą l ą dow ą (ruroci ą gami lub kolej ą ).

Eksperci CREA przychylnie podchodzą do planów nałożenia na paliwa, na których zarabia Moskwa, limitu cenowego - decyzję kierunkową w tej sprawie podjęły w zeszłym tygodniu najbogatsze kraje demokratyczne, zrzeszone w grupie G7. Instrumentem, który ma pomóc skłonić inne kraje do przyjęcia limitu, ma być dostęp do usług związanych z dostawami morskimi, kontrolowanych w dominującej mierze przez kraje europejskie. Jednocześnie uznają działania krajów zachodnich za mocno spóźnione i opowiadają się za ich objęciem mechanizmem cenowym także dostaw błękitnego paliwa. - Jesteśmy dziś w absurdalnej sytuacji, w której Rosja ograniczyła przesył gazu do Europy o trzy czwarte. A jednocześnie, ze względu na podwyższone ceny, płacimy Rosji tyle samo, co przed rokiem - podkreśla główny autor raportu Lauri Myllyvirta.

Jak wynika z wyliczeń centrum, w ciągu pół roku od rozpoczęcia wojny przychody surowcowe Rosji sięgnęły niemal 160 mld euro, z czego ponad 40 mld - w formie różnych podatków i danin - zasiliło bezpośrednio budżet Kremla. Za ponad połowę tej kwoty odpowiadają kraje UE. Dla porównania koszty prowadzenia wojny, jakie poniosła dotąd Rosja, szacowane są na ok. 100 mld euro, a te związane z przyszłą odbudową Ukrainy - na 200 mld euro.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.