Kreml przesunął referendum w Chersoniu
Rosjanie przestali czuć się swobodnie w obwodzie chersońskim. To efekt trwającej od tygodnia ograniczonej kontrofensywy sił ukraińskich na froncie południowym
Gdy w zeszły poniedziałek Ukraińcy przeszli do działań zaczepnych w obwodzie chersońskim, jedna z interpretacji ich działań zakładała, że decyzja zapadła na szczeblu politycznym, a nie wojskowym. Wczoraj jeden z celów politycznych udało się Ukrainie osiągnąć. Rosjanie oficjalnie zawiesili plany zorganizowania w Chersoniu plebiscytu o przyłączeniu regionu do Federacji Rosyjskiej.
Z informacji rosyjskich mediów niepaństwowych wynikało, że Kreml chciał połączyć referenda na terenach okupowanych z wyborami lokalnymi, które odbędą się w Rosji 11 września. Wczoraj Kyryło Stremousow, wiceszef okupacyjnej administracji obwodu chersońskiego, poinformował, że to się na razie nie uda. – Przygotowaliśmy się do głosowania, chcieliśmy przeprowadzić referendum w najbliższym czasie, ale ze względu na wszystkie te wydarzenia, które obecnie zaszły, myślę, że na razie zrobimy pauzę – tłumaczył Stremousow na antenie telewizji Rossija-1. Państwowa agencja TASS uściśliła, że kolaborant, mówiąc o „wszystkich tych wydarzeniach”, miał na myśli „sytuację związaną z bezpieczeństwem”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.