Wszystkie oczy na Johnsona
Szefa Izby Reprezentantów Mike’a Johnsona czeka trudny wybór. Jeśli zorganizuje głosowanie w sprawie pakietu dla Ukrainy, zapewne zapłaci za to utratą stanowiska
Po długich obradach amerykański Senat przegłosował projekt szeroko zakrojonej ustawy przewidującej ponad 60 mld dol. dla broniącej się Ukrainy. Udało się do tego doprowadzić mimo obstrukcji ze strony części republikańskich senatorów, głównie bliskich współpracowników Donalda Trumpa. Sił i pomysłów wystarczyło trumpistom do piątej rano we wtorek czasu miejscowego, po nocy, podczas której demokraci zapewniali na Kapitolu specjalne dyżury, by się upewnić, że do głosowania dojdzie. Ze 100 senatorów rękę „za” podniosło 70. Wśród nich było 22 z 50 republikanów, w izbie wyższej partia podzieliła się więc niemal idealnie na pół. Co ciekawe, dwóch demokratów (Jeff Merkley oraz Peter Welch) oraz senator niezależny Bernie Sanders zagłosowali przeciwko projektowi, uzasadniając to brakiem zgody na wspieranie Izraela 14 mld dol. w trakcie wojny w Strefie Gazy.
Z perspektywy Kijowa głosowanie to niewątpliwie sukces, krok naprzód po długich tygodniach impasu, de facto kongresowej blokady na pomoc dla Ukrainy i odrzucania propozycji administracji Joego Bidena. Do tego, by projekt wszedł w życie, jeszcze jednak daleko, bo trafił teraz do kontrolowanej przez republikanów Izby Reprezentantów. Przewodzący jej od października Mike Johnson zapowiedział już, że bez osiągnięcia porozumienia w sprawie reformy migracyjnej do głosowania nie doprowadzi. Taki był pierwszy komunikat, co nie oznacza, że Johnson nie zmieni zdania, bo kilkukrotnie już to robił.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.