Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Niezadowoleni z kompromisu

5 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zdaniem rolników limity eksportowe nie wystarczą, by ochronić polski rynek przed ukraińską konkurencją

Ukraina wciąż będzie mogła eksportować do Unii Europejskiej towary bez ograniczeń, choć Bruksela będzie mogła powiedzieć „stop”, jeśli jakiś produkt zaburzy sytuację na którymś z rynków. Wyjątek dotyczy cukru, drobiu i jaj, dla których wprowadzono limit w postaci średniej wielkości eksportu z lat 2022–2023. Decyzja wywołała niezadowolenie wśród polskich producentów.

– Mamy zastrzeżenia co do tego, że limity nie zostały zastosowane w stosunku do zboża. Ten sektor jest jednym z najbardziej pokrzywdzonych z powodu bezcłowego eksportu z Ukrainy. Spadły ceny, a sprzedaż i produkcja stały się nieopłacalne. Dlatego 9 lutego rusza ogólnopolski strajk generalny rolników – zapowiada Przemysław Bochat, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych. Przedstawiciele sektorów objętych limitami narzekają natomiast na ich wysokość. Jak tłumaczą, są one dużo wyższe niż te, które obowiązywały przed wdrożeniem bezcłowego handlu, na co państwa unijne zdecydowały się po rosyjskim ataku na Ukrainę. Limit na drób zadziała, jeśli import do UE przekroczy 146 tys. t, na jaja przy 26 tys. t, a na cukier – 311 tys. t. Przed wdrożeniem tzw. rozporządzenia ATM limity wynosiły odpowiednio 90 tys., 6 tys. i 20,7 tys. t. Polscy przedsiębiorcy i rolnicy mówią, że nasz kraj graniczy z Ukrainą, więc nasz rynek jest bardziej zagrożony naddnieprzańską konkurencją. Przez 11 miesięcy 2023 r. na nasz rynek trafiło 15 tys. t drobiu i 35 tys. t cukru. Większy ukraiński import do UE odbija się też na polskim eksporcie. Widać to zwłaszcza w sprzedaży drobiu i jaj.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.