Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Oriesznik to nie jest gamechanger

Resztki rosyjskiego pocisku Oriesznik, który spadł na Dniepr
Resztki rosyjskiego pocisku Oriesznik, który spadł na Dnieprfot. Roman Pilipey/AFP/East News
16 grudnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Rosjanie mogą ponownie użyć eksperymentalnego pocisku Oriesznik, m.in. w ramach odpowiedzi na ukraiński ostrzał Taganrogu. Amerykanie uspokajają – to nie jest coś rewolucyjnego w tej wojnie

Gdy zamykaliśmy ten numer gazety, Rosjanie nie przeprowadzili ponownego ataku na Ukrainę eksperymentalnym pociskiem Oriesznik. Ten jednak wisiał w powietrzu, Amerykanie ostrzegali, że może do niego dojść jeszcze w pierwszej połowie grudnia, taki scenariusz uznawali za mocno prawdopodobny. W ten sposób Kreml mógłby odpowiedzieć na środowy ukraiński ostrzał lotniska w Taganrogu nad Morzem Azowskim, ok. 60 km na zachód od Rostowa nad Donem i mniej więcej 150 km od linii frontu. Zgodnie z nieoficjalnymi rosyjskimi informacjami był to atak łączony, przy użyciu pocisków ATACMS oraz nowych ukraińskich dronów rakietowych Piekło o zasięgu sięgającym nawet 700 km. – Atak zachodnimi pociskami dalekiego zasięgu nie pozostanie bez odpowiedzi – zapowiedziało w komunikacie rosyjskie ministerstwo obrony.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.