Kurs(k) na zacieranie czerwonych linii
Bez efektów pozostają wysiłki Ukrainy, by wpłynąć na Joego Bidena w sprawie użycia amerykańskiej broni w głębi Rosji
– Zezwalamy Ukrainie na przeprowadzenie odwetowych ataków obronnych w terenie przygranicznym, to dotyczy także Kurska – deklarowała niedawno rzeczniczka Pentagonu Sabrina Singh. Wiadomo, że rosyjskie cele wojskowe w obwodzie kurskim, w tym mosty oraz magazyny amunicji i sprzętu, trafiane są dostarczonymi przez Stany Zjednoczone systemami artylerii rakietowej HIMARS. Zarazem dalej w głąb Rosji zielonego światła na ataki amerykańskimi pociskami na wyposażeniu Ukraińców nie ma, mimo nasilających się zabiegów Ukraińców, by Joe Biden zrewidował swoje stanowisko.
Ukraińcy robią, co mogą. W sierpniu na Kapitolu parlamentarzyści z Werchownej Rady lobbowali u kongresmenów, a dyplomaci znad Dniepru próbowali wpłynąć na proces decyzyjny Pentagonu i Białego Domu. Kilka dni temu doszło nawet do spotkania sympatyzujących z walką Ukrainy senatorów z obu partii z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jakiem Sullivanem. Na nim ostrzegano, że stawką jest dziedzictwo odchodzącego z początkiem następnego roku z urzędu prezydenta Bidena. Do przełomu nie doszło.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.