To jest wojna kultur
Prawo rzymskie tu nie działa – tak można najkrócej scharakteryzować różnicę między Zachodem a Rosją
Znaczenie terminu „prawo rzymskie”, dziś uważanego za fundament kultury prawnej Zachodu, na przestrzeni wieków ewoluowało. W starożytności odnosiło się ono do jednego z praw „narodowych” (następnie „krajowych”), którym posługiwały się ludy zamieszkujące obszary poddane imperium Romanum. W śred niowieczu ujrzano w nim symbol doskonałości i niedościgniony wzór prawniczej precyzji. Prawnicy uznali mądrość Rzymian za „rozum spisany” (łac. ratio scripta), przeto kodyfikacją cesarza Justyniana posługiwali się tak samo jak teologowie Pismem Świętym. W epoce nowożytnej Ius Romanum służyło jako niezawodne instrumentarium, z którego korzystali eksperci (doktorzy) i sędziowie. W XIX w. użyto prawa rzymskiego jako surowca pozwalającego opracować kodeksy cywilne Francji, Austrii i Niemiec.
W XX w., który boleśnie okaleczył zbiorową psychikę, prawo rzymskie zaczęło odgrywać zupełnie nową, nieznaną dotychczas rolę. Jest ona być może najważniejsza ze wszystkich wyżej wymienionych: Ius Romanum uznano za symbol prawa sprawiedliwego i przeciwstawiono porządkom prawnym zbrodniczych totalitaryzmów – stalinowskiej Rosji oraz hitlerowskich Niemiec. Świat natychmiast zauważył, że pod rządami psychopatów państwa te odeszły nie od litery, lecz od aksjologicznych wartości prawa rzymskiego. O ile jednak w przypadku Niemiec była to chwilowa aberracja, o tyle w odniesieniu do Rosji nie można mówić, że kiedykolwiek duch prawa rzymskiego był w tamtejszym prawodawstwie obecny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.